Współczesna japońska architektura jest koszmarna, tradycyjna – wręcz przeciwnie. Najpiękniesze i najciekawsze japońskie budowle to świątynie - buddyjskie i shintoistyczne, bo Japończycy są wyznawcami shintoizmu oraz buddyzmu. Chramy shintoistyczne i świątynie buddyjskie nieraz bardzo są do siebie podobne, ale da się je odróżnić. Do chramu prowadzi brama torii, przy wejściu znajduje się źródełko, żeby wierni mogli obmyć ręce i wypłukać usta, i często siedzą kamienni strażnicy shisa. No i jeśli coś ma w nazwie -jingu albo -jinja, to też jest to nieomylny znak, że chodzi o chram. Jeśli z kolei coś ma w nazwie -ji, -tera/dera, -in albo – do, to jest to zwykle świątynia buddyjska. W świątyni buddyjskiej zawsze znajduje się wyobrażenie Buddy, przed wejściem zwykle palą się kadzidełka, a na placu przed nią na ogół stoi pagoda. Warto zwrócić uwagę na wiek japońskich budowli sakralnych. Wiele sięga tradycją wieki wstecz, co jednak nie zawsze oznacza, że przetrwały stulecia w nienaruszonym stanie. Chramy, szczególnie te ważne, są regularnie niszczone i odbudowywane według pierwotnego schematu. W ten sposób chram, choć co jakiś czas odnawiany, oficjalnie coraz bardziej się starzeje. Kiedy więc trafia się na informację, że któryś chram ma np. 600 lat, to zwykle nie oznacza to, że fizycznie budowla stoi w danym miejscu od sześci stuleci, lecz że dane miejsce kultu ma 600-letnią tradycję i że w tym miejscu zawsze stoi TAKI SAM budynek. Pomijając kwestie technicznych i strukturalnych różnic między świątyniami buddyjskimi a chramami shinto, trzeba koniecznie dodać, że i jedne, i drugie często stoją w przepięknych miejscach: niektóre są wykute w zboczach górskich, inne stoją w parkach lub lasach, nad rzekami, na brzegu oceanu, na szczytach gór, w zapierających dech piersiach ogrodach. Czasem to właśnie okolica sprawia, że zwykła drewniana świątynka czy chram jest sławna.