Unikatowe Podlasie

Podlasie – raj botaników i ornitologów cieszy się popularnością wśród zachwyconych cudzoziemców, którzy przyjeżdżają tu oglądać ostatnią w Europie pierwotną puszczę nietkniętą od stuleci ludzką ręką, żyjące na swobodzie żubry i łosie, jedną z zaledwie kilku na świecie rzek-labiryntów i wymarłe w innych rejonach kontynentu rośliny. W Polsce jednak Podlasie wciąż pozostaje niedocenione.

 
Zielone Płuca Polski

Województwo podlaskie jest najbardziej wysuniętym na północny wschód województwem Polski. Graniczy z dwoma państwami – na wschodzie z Białorusią, na północy z Litwą. Najważniejsze miasta tego regionu to liczący prawie 300 tysięcy mieszkańców Białystok, 70-tysięczne Suwałki oraz Łomża z 64 tys. mieszkańców.

Podlaskie jest regionem rolniczym. Ponad 55 procent powierzchni województwa to tereny przyrodnicze stosunkowo mało zmienione działalnością człowieka, 30 procent województwa porastają lasy. W całości podlaskie znajduje się w obrębie Zielonych Płuc Polski, czyli terenów ekologicznie nieskażonych, objętych porozumieniem na rzecz ekorozwoju, ponad jedna trzecia obszaru województwa to tereny objęte ochroną prawną.

Polska B

W oczach większości naszych rodaków Podlasie to Polska B, region mało rozwinięty gospodarczo i zacofany w porównaniu z zachodem kraju. Największy ośrodek miejski w regionie, Białystok, nie może się równać liczbą inwestycji czy miejsc pracy z Poznaniem lub Wrocławiem, o Warszawie nie wspominając. Na mapie Polski Podlasie pozostaje więc zieloną, a właściwie białą plamą, na której jedynym znanym większości Polaków punktem od wielu lat pozostają Suwałki, a i to wyłącznie ze względu na fakt, że miały szczęście znaleźć się na mapie pogody jako biegun zimna.

O tym, że Podlasie to region pełen miejsc unikatowych, o niespotykanych nigdzie indziej w kraju, a często i w całej Europie walorach przyrodniczych, wiedzą za to obcokrajowcy, którzy przyjeżdżają do Polski północno-wchodniej oglądać to, czego nie ma ani w popularnej obecnie Wielkiej Brytanii, ani romantycznej Francji, ani dzikiej Skandynawii.

W podlaskiem znajdują się aż cztery parki narodowe (Białowieski, Biebrzański, Narwiański i Wigierski), trzy parki krajobrazowe (Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi, Park Krajobrazowy Puszczy Knyszyńskiej i Suwalski Park Krajobrazowy) oraz liczne obszary chronionego krajobrazu.

Narew jak Amazonka

Narwiański Park Narodowy powstał w celu ochrony doliny Narwi, jedynej w Polsce rzeki anastomozującej. Rzeki anastomozujące, zwane także warkoczowymi, wyglądają inaczej niż dobrze nam znane błękitne, wijące się wstążki, nad brzegami których można rozłożyć koc i urządzić piknik. Zamiast jednego koryta z mniejszą lub większą liczbą meandrów, płyną wieloma korytami, które rozdzielają się i łączą, tworząc nieregularną sieć. Na świecie istnieje tylko kilka takich rzek, najsławniejszą z nich jest Amazonka.

Żeby znaleźć się w wodnym labiryncie, nie trzeba jednak lecieć do Ameryki Południowej, wystarczy wybrać się na Podlasie, do Narwiańskiego Parku Narodowego. Wielkie rozlewisko Narwi gęsto porośnięte jest trzcinami i dzieli się na wiele koryt, pomiędzy którymi dodatkowo piętrzą się niewielkie (największe osiągają wysokość 6 m n.p.m.) wyspy. Narew tworzy nieraz kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt równoległych koryt, a ponieważ trzciny rosną wysoko, łódź płynie niczym w labiryncie. Park można również zwiedzać pieszo i rowerem, ale warto wybrać się wycieczkę kajakiem albo tradycyjną łodzią „pychówką”.

Wyprawa z osobą znającą teren to niezapomniane przeżycie, lepiej jednak nie zapuszczać się na wodę bez przewodnika. Turyści, którzy wypłyną z przekonaniem, że nie sposób się zgubić, mając w zasięgu wzroku punkt orientacyjny, na przykład wieżyczkę widokową, mogą łatwo stracić orientację. Zdarzało się już, że turyści spali na wodzie w kajakach lub łodziach kilkaset metrów od zabytkowego dworu w Kurowie, siedziby dyrekcji parku. Mimo że widzieli ponad trzcinami cel podróży, nie byli w stanie samodzielnie odnaleźć drogi powrotnej i musieli czekać na poranną odsiecz pracowników parku.

Narwiański Park Narodowy to gratka nie tylko dla miłośników wycieczek po niezwykłej rzece, lecz również raj dla ornitologów – występuje tu ponad dwieście gatunków ptaków, w tym 28 zagrożonych w skali światowej lub europejskiej. Oprócz ptaków park zamieszkują m.in. olbrzymie łosie oraz gronostaje, które znacznie częściej kojarzą nam się z futrzanymi kołnierzami noszonymi przez rektorów wyższych uczelni podczas ważnych uroczystości niż z niewielkim ssakiem objętym ścisłą ochroną.

Niezwykle bogata jest również nadnarwiańska flora, z pięciuset rosnących na obszarze Parku gatunków roślin ponad 20 to gatunki chronione, rzadkie i zagrożone wymarciem.

Most, który rozpętał dwie wojny światowe

Podczas wędrówki przez Narwiański Park Narodowy warto wybrać się w okolice wsi Kruszewo. Smakosze mogą się tam zaopatrzyć w słynne kruszewskie ogórki, które zgodnie z dawną tradycją kiszą się w beczkach zatopionych w Narwi. Miłośnicy historii mogą zaś obejrzeć pozostałości zerwanego mostu nad Narwią.

Drewniany most pod Kruszewem powstał na początku XX. wieku jako element wybudowanej w latach 1900-1903 nowej drogi Białystok - Jeżewo. Miał on 365 metrów długości – tyle, ile dni w roku, jak mówią miejscowi. Nie był zbyt solidny, pod wpływem dużych obciążeń wykazywał silne wahania boczne. Z tego powodu autobusy przed wjazdem na chwiejną konstrukcję zatrzymywały się, pasażerowie przechodzili pieszo i wsiadali do pojazdu dopiero na twardej ziemi.

Konstrukcja, którą zaczęto budować w roku 1903, służyła krótko – po niecałych jedenastu latach wybuchła I wojna światowa i most został spalony. Odbudowano go w roku 1928, ale historia powtórzyła się: po jedenastu latach wybuchła kolejna wojna światowa, a most spalili wycofujący się polscy żołnierze. Mimo że od zakończenia wojny dużo wody upłynęło w Narwi, o odbudowie mostu pod Kruszewem nikt nie myśli. Lepiej nie wywoływać wilka z lasu…

Jedź łośtrożnie nad Biebrzą

Biebrzański Park Narodowy obejmuje rzekę Biebrzę od źródeł do ujścia i chroni rozległe i prawie niezmienione nadbiebrzańskie bagna i torfowiska z ich unikalną fauną i florą. Melioracja, która umożliwia zwiększenie powierzchni terenów uprawnych, sprawia, że europejskie bagna i torfowiska zanikają. Dolina Biebrzy jest jednym z najważniejszych w Europie miejsc gniazdowania, żerowania i odpoczynku dla ptactwa wodno-błotnego – w roku 1995 została wpisana na listę obszarów mokradłowych o międzynarodowym znaczeniu konwencji RAMSAR.

Biebrzański Park Narodowy jest znany przede wszystkim jako ostoja wielu ptaków wodnych i błotnych, w tym sów błotnych, żurawi i słynnych batalionów, oraz z występowania łosi. Drugą wojnę światową polskie łosie przetrwały jedynie na terenie BPN, do dziś nad Biebrzą żyje największa w naszym kraju populacja tego zwierzęcia: podmokłe tereny zamieszkuje około 400 rogatych olbrzymów (największe osobniki mierzą ponad dwa metry, ważą ponad pół tony, a ich rozłożyste rogi mają rozpiętość niemal dwóch metrów).

Biebrzańskie bagna to jedyne miejsce w Polsce, gdzie kierowcy muszą uważać na drogach nie tylko na inne pojazdy i pieszych, ale też na… spacerujące łosie. W ubiegłym roku pracownicy Parku wraz z policją i leśnikami przygotowali specjalną akcję informacyjną dla kierowców pod hasłem „Jedź łośtrożnie!”. Na szczęście łosie nie mają w zwyczaju wbiegać na jezdnię – zwykle kroczą majestatycznie, więc wystarczy jechać z mniejszą niż zwykle prędkością, żeby bez problemu zdążyć zahamować.

Niezdobyta twierdza

Biebrzański Park Narodowy jest największym parkiem narodowym w Polsce. Dostępnych jest aż 470 kilometrów szlaków – na bagna i torfowiska można się wybrać rowerem, kajakiem albo pieszo. Na grząskich terenach położone są drewniane kładki, a miłośnicy ptactwa mogą korzystać z wież widokowych – bagna i torfowiska są bowiem zupełnie płaskie.

Siedziba Parku znajduje się we wsi Osowiec. Warto wybrać się do znajdującej się w pobliżu twierdzy o tej samej nazwie. Dawna rosyjska twierdza powstała pod koniec XIX wieku na jedynej przeprawie przez bagna biebrzańskie, w miejscu, gdzie szeroka dolina Biebrzy zwęża się do zaledwie dwóch kilometrów. Twierdza nigdy nie została zdobyta. W czasie pierwszej wojny światowej wojska niemieckie przypuściły na warownię trzy szturmy, ale poniosły całkowitą klęskę, nie pomogło nawet zastosowanie gazów bojowych. Obrona twierdzy przeszła do historii i w roku 1939 pamiętni poprzedniej porażki Niemcy nie próbowali twierdzy zdobywać.

Twierdza składa się z czterech fortów. Z dwóch, które uległy zniszczeniu, jeden (Fort IV), znajdujący się terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego, jest udostępniany zwiedzającym, dzięki czemu można podziwiać potężne ściany schronów wysadzonych w czasie wojny w powietrze. Nigdzie na świecie nie ma takiej łąki – obok trawy z ziemi wystają potrzaskane fragmenty betonowych konstrukcji, tak potężne, że można się na nie wspinać jak na skałki.

Ściany o grubości kilku metrów

Spośród dwóch fortów do dziś nadających się do użytku (oba należą do wojska) Fort I jest częściowo udostępniony dla turystów. Zwiedzanie możliwe jest tylko z przewodnikiem, a najkrótsza trasa zajmuje dwie godziny. Jest co oglądać! Twierdza Osowiec to prawdziwa podziemna forteca: niewinnie wyglądające wzgórza porośnięte trawą i drzewami kryją w sobie schrony i tunele ciągnące się całymi kilometrami. Carscy inżynierowie pokazali prawdziwy kunszt: system podziemnych fortyfikacji powstał przed ponad stu laty, a mimo to schrony nadal nadają się do zamieszkania, a ich działanie nie wymaga ingerencji człowieka. Ściany i sufity mają nieraz kilka metrów grubości, system wentylacyjny nadal działa – w twierdzy możnaby się bronić nawet dziś.

Podziemne tunele to nie tylko miejsce odwiedzane przez turystów, ale również jedno z największych w kraju zimowisk nietoperzy.

Ostatni dziewiczy las Europy

Białowieski Park Narodowy jest najstarszym parkiem narodowym w naszym kraju, chroni najcenniejsze obszary podzielonej pomiędzy Polskę i Białoruś Puszczy Białowieskiej (po białoruskiej stronie granicy Puszczę chroni Park Narodowy „Bieławieżskaja Puszcza”).

Puszcza przez setki lat stanowiła teren polowań królewskich, a później carskich, i dzięki temu podlegała specjalnej ochronie: drzew nie karczowano, na jej terenie nie powstawały wsie i pola. Dzięki temu zachowały się tu lasy pochodzenia naturalnego i największe zwierzę Europy – żubr. Dopiero podczas pierwszej wojny światowej zaczęły się rabunkowe wycinki, wtedy także zginęły ostatnie wolno żyjące żubry. Jednak już w roku 1921 obszar Puszczy objęto ochroną i niedługo potem powstał Białowieski Park Narodowy.

Cała puszcza to unikat na skalę europejską – jest to ostatni na starym kontynencie naturalny las o charakterze pierwotnym, taki, jaki przed wiekami porastał Europę. Białowieski Park Narodowy jest jedynym polskim obiektem przyrodniczym wpisanym przez UNESCO na listę Światowego Dziedzictwa.

Najstarszą, objętą ochroną ścisłą część Parku – Obręb Ochronny Orłówka można obejrzeć wyłącznie z przewodnikiem. Spacer przez tę część Parku to rzadka okazja obejrzenia nietkniętego ludzką ręką lasu wraz z tysiącami gatunków roślin, zwierząt i grzybów oraz przyjrzenia się pełnemu cyklowi życiowemu drzewa: od siewki, po drzewa spróchniałe, aż po wywroty i uschnięte pnie. W Puszczy Białowieskiej przyroda odradza się i obumiera zgodnie z własnym rytmem – nikt nie sadzi nowych roślin, nikt nie wywozi powalonych pni.

Żubr występuje w puszczy

Symbolem Parku jest żubr. Ten największy ssak Europy (dorosłe samce ważą ponad 900 kilogramów, a ich wysokość w kłębie dochodzi do niemal 190 cm) zniknął z Puszczy Białowieskiej jedynie na dziewięć lat – już w roku 1929 rozpoczęto proces restytucji króla Puszczy, czyli przywracania go naturze.

Pierwsze dwa żubry opuściły rezerwat w 1952 roku, a pierwsze cielę urodziło się w Puszczy Białowieskiej pięć lat później. Na początku lat 70., gdy stado liczyło 200 osobników, żubry zaczęto „odławiać”– do rezerwatów hodowlanych w Polsce i innych krajach Europy trafiło aż 430 „imperatorów puszczy”. Żubra udało się uratować – jest to jeden z nielicznych gatunków, których stopień zagrożenia wymarciem zmalał.

W Puszczy Białowieskiej żyje obecnie najliczniejsza populacja wolnościowa żubra na świecie. Króla puszczy można zobaczyć w Rezerwacie Pokazowym, podczas spaceru wyznaczonymi szlakami turystycznymi, a także ze specjalnych punktów widokowych. Podczas wizyty w Rezerwacie Pokazowym turyści mają także okazję przekonać się, jak wygląda krzyżówka żubra z krową domową, czyli żubroń.

Cudze chwalicie, swego nie znacie

Parki narodowe to tylko niektóre z atrakcji, jakie czekają turystów przyjeżdżających na Podlasie. Region ten cechuje ogromna różnorodność kulturowa, religijna i narodowościowa – to właśnie tu mieszkają ostatni polscy Tatarzy i stoi najstarszy w Polsce meczet, tutaj można obejrzeć stare drewniane cerkwie, zwiedzić prawdziwą siedemnastowieczną synagogę i zobaczyć drewniany kościół zbudowany około roku 1610. Województwo podlaskie słynie także ze znakomitej żywności opartej na tradycyjnych recepturach – warto wymienić takie rarytasy, jak kindziuk z litewskim chlebem, bliny, kartacze czy pierekaczewnik.

Z roku na rok na Podlasie przybywa coraz więcej turystów – w roku 2005 region odwiedziło około miliona gości krajowych oraz 1,1 miliona zagranicznych. Liczba gości zagranicznych plasuje region w czołówce polskich województw. Pozostaje mieć nadzieję, że także nasi rodacy docenią ten niezwykle ciekawy, a wciąż mało znany fragment kraju.
 
Maj 2008
 
Link do tego tekstu na portalu polska.pl: http://wiadomosci.polska.pl/specdlapolski/article,,id,329845.htm