Teksty o Japonii

 

Witam, witam! :) Znajdziecie tu teksty na temat Japonii. Są to teksty subiektywne, powstałe w oparciu o moje własne, Iwończakowe, doświadczenia i przeżycia, stąd też, parafrazując Heinricha Boella, z góry uprzedzam Szanownych Czytelników: isnieje taka Japonia, ale jeśli ktoś wyjedzie i jej nie znajdzie, niech nie ma do autorki pretensji! ;) Nie mogę zagwarantować, że wszystkim Czytelnikom spodoba się to, co piszę, bo teksty nie studolarówka - wszystkim podobać się nie mogą ;) Gwarantuję jednak, że znajdziecie tu prawdę, samą prawdę i tylko prawdę :) Miłej lektury!

Nieczyste sprawy, czyli o japońskich toaletach

Wc na poczcie. W skupieniu wpatruję się w panel z przyciskami. Jakiś nietypowy. Wreszcie podejmuję decyzję i wciskam. Woda się nie spuszcza. Acha, a więc to nie ten. Rozlega się przejmujące wycie, słyszalne niewątpliwie w całym budynku. Wzdycham ciężko i lecę wyjaśnić spieszącej już ku mnie dziewczynie z obsługi, że wszystko jest w porządku i że nie chodzi o atak serca albo coś w tym stylu, ale o zwyczajną pomyłkę. Po twarzy dziewczyny widzę, że to nie pierwszy fałszywy alarm. Ale i tak mi głupio. Żeby coś takiego zdarzyło mi się zaraz po przyjeździe do Japonii, to rozumiem. Ale po sześciu latach! Cóż, człowiek uczy się całe życie…

Japoński ideał urody

Na imprezie z okazji rozpoczęcia kolejnego roku pracy Bartek szturchnął siedzącego obok kumpla. "Kto to jest ta babka przy stole szefostwa?" Kumpel rzucił okiem. "Ta gruba? To sekretarka." Dziewczyna, o której mówili, wyglądała na oko na rozmiar M i w Polsce nikt by jej grubą nie nazwał. W Japonii jednak zasłużyć na miano grubasa dużo łatwiej niż na Zachodzie, bo Japończycy to naród szczupły. Od czasu do czasu można zobaczyć na ulicy osobę otyłą, ale zdarza się to bardzo, bardzo rzadko. Znacznie częściej można za to zobaczyć ludzi niezwykle chudych. Młodzi Japończycy, szczególnie (ale wcale nie wyłącznie) dziewczęta, często się bowiem odchudzają, dopingowani przez media, w których chude jest piękne.

Wstrząsająca jazda, czyli co nieco o doli rowerzysty

Oita pełna jest rowerów, rowerzystów i parkingów rowerowych, ale tylko z pozoru jest to raj dla miłośników jednośladów. Na japońskich zjazdach można wybić ząb, używanie dzwonka jest zabronione, a zamiast ruchu lewostronnego panuje ruch slalomowy.

Wsiąść do pociągu byle jakiego, czyli słów kilka na temat kolei

Transport publiczny w Oicie i okolicach do rozwiniętych nie należy. Najpopularniejszym środkiem komunikacji miejskiej i podmiejskiej jest kolej, bo tramwajów ani metra nie ma wcale, a autobusy jeżdżą rzadko lub bardzo rzadko, zdecydowanie rzadziej od pociągów. Skutek tego taki, że przeciętny mieszkaniec Oity wszędzie jeździ samochodem albo, jeśli jest małoletni - rowerem.

Upały i tajfuny, czyli słów kilka o japońskim klimacie

Oita przez większą część roku paruje, opływa potem i dyszy z gorąca. Już w lutym zaczynają kwitnąć śliwy i wiśnie, bo temperatura w ciągu dnia potrafi dojść do 30ºC. W marcu zaczyna się wiosna - ulubiona pora roku Japończyków, w maju lato, a w czerwcu pora deszczowa i prawdziwe upały, a wraz z nimi wysokie rachunki za prąd (bez klimatyzacji żyć się nie da). No, a w lipcu to się robi NAPRAWDĘ gorąco...

W Kraju Białych Samochodów

Po japońskich drogach jeździ bardzo wiele samochodów. Co ciekawe: zdecydowana większość aut jest biała lub szara. Przyczyn tego zjawiska nie zna nikt, ale jedna z teorii mówi, że biel ma chronić kierowcę przed złymi duchami. Jeśli biel rzeczywiście ma właściwości ochronne, to piesi również powinni się ubierać na biało. Stosunek japońskich kierowców do przepisów ruchu drogowego jest bowiem… niestandardowy.

Języki obce Japończykom

Japoński system edukacji opiera się na encyklopedycznym pochłanianiu informacji, a języki obce wykładane są w taki sam sposób jak biologia czy matematyka. Efekty? Japończycy doskonale rozwiązują testy z angielskiego, ale mówią tylko w swoim własnym języku.

U japońskiego doktora

Chorować w Japonii się nie opłaca. Dosłownie – służba zdrowia jest pierońsko droga i żadne ubezpieczenie (czy to państwowe, czy prywatne) nie pokrywa w całości kosztów leczenia. O ile jednak w aptekach można kupić środki przeciwbólowe czy opatrunkowe, to na taką, dla przykładu, złamaną rękę nie ma rady – trzeba pójść do lekarza.

Legalni obcy, czyli cudzoziemcy w Japonii

W Japonii o prowincjonalności miasta nie decyduje wyłącznie jego wielkość. W Oicie mieszka 465 tysięcy ludzi, czyli więcej niż w Gdańsku czy Szczecinie, a jednak niełatwo tu kupić damskie buty w rozmiarze 41 czy anglojęzyczną gazetę, ani też porozumieć się z kimkolwiek po angielsku. Nie sposób także zapomnieć, że jest się obcym. Tutaj tylko Japończycy są u siebie.

Wstęp, czyli z czym się tę całą Japonię je

Jako że jest to pierwszy tekst na temat Kraju Kwitnącej Wiśni i Wschodzącego Słońca, tytułem wstępu pozwolę sobie na krótkie wyjaśnienie.
W moich opowieściach pojawi się Japonia widziana oczyma przybysza, który zjawił się tu bez balastu negatywnych uprzedzeń i stereotypów. Co więcej, mieszkałam i pracowałam już wcześniej za granicą i bardzo mi się to podobało. Podobało mi się do tego stopnia, że nie bardzo chciało mi się wracać do Polski. Myśl o kolejnym wyjeździe, który w dodatku wypadł akurat w takim momencie mojego życia, gdy byłam przeciążona pracą i obowiązkami, wyłącznie mnie cieszyła. Jeśli więc coś mi się w Japonii podoba lub czegoś nie lubię, to bierze się to wyłącznie z doświadczenia.