Japoński ideał urody

Na imprezie z okazji rozpoczęcia kolejnego roku pracy Bartek szturchnął siedzącego obok kumpla. "Kto to jest ta babka przy stole szefostwa?" Kumpel rzucił okiem. "Ta gruba? To sekretarka." Dziewczyna, o której mówili, wyglądała na oko na rozmiar M i w Polsce nikt by jej grubą nie nazwał. W Japonii jednak zasłużyć na miano grubasa dużo łatwiej niż na Zachodzie, bo Japończycy to naród szczupły. Od czasu do czasu można zobaczyć na ulicy osobę otyłą, ale zdarza się to bardzo, bardzo rzadko. Znacznie częściej można za to zobaczyć ludzi niezwykle chudych. Młodzi Japończycy, szczególnie (ale wcale nie wyłącznie) dziewczęta, często się bowiem odchudzają, dopingowani przez media, w których chude jest piękne.

 

Japoński ideał urody

Japoński ideał urody różni się znacznie od ideału zachodniego.

Zacznijmy od kobiet.

Japońska kobieta idealna to kobieta-dziecko: trójkątna twarz, wielkie oczy, drobne usta, mały biust. Do tego długie nogi, długie włosy, nieduże stopy, szczupła sylwetka. Wzrost średni, w żadnym razie wysoki. Takie, dla przykładu, Beyoncé albo Kim Kardashian to w Japonii antyideały: za grube przede wszystkim, poza tym biusty i usta mają zbyt duże, twarze zbyt pociągłe, i w ogóle są zbyt dorodne.

Japonski ideal urody kobiecej Kolaż zrobiony ze zdjęć wyciętych z gazety dla nastolatek „Popteen” i okładka tejże gazety. Jaki wzorzec urody jest promowany, widać gołym okiem.

Oczy

Z oczami jest problem. Mają być duże, co stanowi nie lada wyzwanie w krajach azjatyckich. Kobiety starające się zbliżyć do ideału radzą sobie różnie. Do zdjęć można pozować z oczami wytrzeszczonymi, ustawiając przy tym aparat nad twarzą, żeby się wspomóc perspektywą. Można powiększyć oczy optycznie za pomocą makijażu i sztucznych rzęs, można i bardziej drastycznie - operacyjnie, usuwając fałdkę na powiecie. Można też podklejać powiekę specjalnym klejem, żeby odsłonić więcej gałki ocznej.

Japonski ideal urody kobiecej - duze oczyW kolorowych pismach można znaleźć reklamy różnorodnych produktów i zabiegów  korygujących kształt powiek z klasycznymi zdjęciami „przed” i „po”.  Makijaż i podklejanie powiek to metody z gatunku tych mniej drastycznych.

 

Uśmiech

Uśmiech doskonały to uśmiech nieśmiały, bez nadmiernego otwierania ust i eksponowania zębów. Zęby - co ciekawe - mogą być krzywe, ale tylko od dwójek wzwyż. Jedynki mają być proste. Ponoć bierze się to stąd, że dziewczęta z krzywymi zębami przypominają małe dziewczynki. No cóż, niezależnie od przyczyny, faktem jest, że zjawisko to stało się tak popularne, że niektóre Japonki noszą sztuczne krzywe zęby, a nawet decydują się na permanentny zabieg wykrzywiający. 

Japonski ideal urody kobiecej - krzywe zebyPowyżej przykład zębów naturalnych, na które nałożono krzywe kły oraz zdjęcie Tomomi Itano, członkimi słynnego zespołu AKB48. Tomomi, dla wielu młodych dziewcząt wzór do naśladowania, została przez hojną naturę obdarzona autentycznymi krzywymi zębami. (Zdjęcia [od lewej] pochodzą ze stron: www.generasia.com/wiki/File:Pt_01.jpg (autor: Jakkfromakb48) oraz  http://www.japantoday.com/category/lifestyle/view/why-japanese-women-go-for-fake-crooked-teeth)

 

Biała skóra

Kobieta idealna jest blada. Młode Japonki co prawda lubią się opalać, ale szybko im to mija i kiedy tylko wydorośleją, zaraz zaczynają unikać słońca. Parasolki przeciwsłoneczne, kremy przeciwsłoneczne, rękawiczki ochronne sięgające za łokieć, kremy wybielające itp. stanowią element dnia codziennego. Unikanie słońca wymaga sporo wysiłku, bo lato jest długie, może też sporo kosztować, jeśli się inwestuje w kosmetyki znanych marek, jako że produkty wiebielające tanie nie są. Wysiłek jednak przynosi wymierne rezultaty – chowana przed promieniami słonecznymi skóra Japonek jest blada, a na dodatek wolniej się starzeje. Teraz to się już nauczyliśmy rozpoznawać, mniej więcej, wiek Japonek, ale na początku myliliśmy się bardzo, zawsze zaniżając. Kobiety tutaj wyglądają bez porównania młodziej niż ich polskie równieśniczki.

 

Charakter

Kobieta idealna w Japonii winna mieć łagodny charakter i spokojne usposobienie. Wybitny intelekt, silna osobowość, wygadanie i przebojowość są niewskazane. Ważne jest natomiast, by kobieta dobrze gotowała i dbała o mężczyznę jak matka, uznawała jego opinie za własne, publicznie pozostawała w jego cieniu i nigdy, przenigdy go nie hańbiła. Ma chętnie rodzić dzieci i potem je z poświęceniem wychowywać. Kobieta o silnym charakterze, mądra, świadoma własnych zalet i przekonana, że obie płcie zasługują na szacunek i uznanie, to coś, co się większości japońskich mężczyzn zdecydowanie nie podoba.

 

Biust

Co ciekawe, o ile w kwestii twarzy czy oczu standardy piękna są zawsze takie same, japoński biust idealny zdaje się istnieć w dwóch przeciwstawnych wersjach. Z jednej strony piersi idealne to piersi niewielkie, co w kraju, w którym dużo łatwiej o sylwetkę Keiry Knightley niż Pameli Anderson, nie tylko wydaje się rozsądne, ale i logiczne. Z drugiej strony wystarczy zajrzeć do działu z komiksami i gazetami w pierwszym lepszym kiosku, by naocznie się przekonać, że dziewczyny z okładek pism dla panów są przez naturę wyposażone niezwykle hojnie, a w gazetach dla pań pełno jest reklam środków i metod powiększających biust. Spotkałam się z opinią, że podwójny ten ideał może brać się stąd, że na ideał tradycyjny (małe jest piękne) nałożyły się po drugiej wojnie światowej wzorce zachodnie (im więcej, tym lepiej).

Japonski ideal urody kobiecej - biustPo lewej: wycinek z gazety dla nastolatek, w której doradza się dziewczętom najpierw, jak schudnąć, a potem, jak powiększyć optycznie schudnięte biusty. Po prawej: typowa okładka pisma, jakie w sklepach całodobowych z zapałem oglądają panowie w wieku przeróżnym.

 

Japoński mężczyzna idealny

 

Roślinożercy

Japoński ideał mężczyny, podobnie jak ideał kobiety, różni się od tego, co za atrakcyjne uważa świat zachodni.

Uznaniem płci pięknej cieszą się modnie odziani, drobnej budowy, zadbani, średniego wzrostu osobnicy o delikatnych rysach twarzy. Rozwinięta muskulatura, bary niedźwiedzia, wzrost herosa, kwadratowy podbródek itp. nie cieszą się uznaniem. Japoński mężczyzna idealny postawiony obok twardziela w typie macho wygląda niemal jak kobieta: szczupły, drobny, delikatny, z pieczołowicie ułożoną fryzurą, gładko ogolony, chętnie używający różnych kosmetyków. Mężczyźni tacy zwani są w Japonii „roślinożercami”, jako że - w przeciwieństwie do „mężczyzn-mięsożerców” – nie są zainteresowani „polowaniem” na kobiety, wolą być singlami. Większość młodych Japończyków uważa się obecnie za „roślinożernych”, a fenomen ten uznaje się za jedną z przyczyn niskiego przyrostu naturalnego w Japonii.

Muszę przyznać, że mnie ten fenomen nie zaskakuje. Gorset norm społecznych jest w Japonii tak ciasny, że łatwo się w nim zacząć dusić. Tradycyjnie mężczyzna musi zawsze dominować nad kobietą, ma decydować, być głową rodziny, wydawać opinie i w ogóle rządzić. I wolno mu się kumplować tylko z innymi mężczyznami. Nikogo nie dziwi widok ciasno objętych chłopaków wracających na gazie z jakiejść popijawy, ale nigdy nie widzi się objętych w podobny sposób chłopaka i dziewczyny. Bratać się z przedstawicielem przeciwnej płci można tylko pod warunkiem, że się jest w związku. „Roślinożercy” wyłamują się z tego schematu: nie muszą być agresywni i dominujący, nie muszą być silni i dzielni, mogą być delikatni i łagodni, mogą się przyjaźnić z kobietami.

Japonski ideal urody - mezczyzniTrzech przystojniaków w wydaniu japońskim. Od lewej: Moriyama Mirai, Jun Matsumoto i Ryunosuke Kamiki. Zdjęcia pochodzą ze strony: wiki.d-addicts.com

 

Chude jest piękne. Piękne jest chude.

„Wiesz, ten sernik, co mi go dałaś ostatnim razem" – wyznała z zapałem znajoma – "jest taki smaczny, że pokroiłam go na kilka mniejszych kawałków, żeby mi starczył na dłużej”. – "Ależ ten kawałek był na jeden raz!" – wykrzyknęłam. – „Nie, nie, wystarczył mi na tydzień!" – zapewniła. Znajoma jest bardzo szczupła. Je bardzo niewiele i codziennie chodzi na siłownię. Poziom tłuszczu w organizmie: kilkanaście procent. Nie planuje przytyć, mimo że życzyłby sobie tego jej mąż, który ostatnio zobaczył ją w bieliźnie i stwierdził, że sterczące żebra mu się nie podobają. 

Japonski ideal urody - odchudzanieFragment kolorowego pisemka dla nastolatek. Z czystej ciekawości wyliczyłam BMI dziewczyn na zdjęciu – od 15.5 do 16.5 . Dla wyjaśnienia: BMI, czyli Body Mass Index, wylicza się na podstawie wagi i wzrostu. Zdrowa waga obejmuje BMI od 25 do 18.5 (niektóre źródła podają, że dla Azjatów od 23 do 18.5), BMI od 18.5 do 17 oznacza niedowagę, poniżej 17 – wygłodzenie.

 

Odchudzać się w Japonii jest łatwo. W zwykłym sklepie spożywczym można kupić galaretki, ciasteczka, koktajle w proszku, napoje itp. o zerowej lub śladowej zawartości kalorii. W kusuri, czyli sklepie stanowiącym połączenie spożywczaka, apteki i sklepu z chemią spożywczą i kosmetykami, produktom ochudzającym poświęca się nieraz osobny dział. Zwykłe produkty spożywcze występują często w wersji standardowej i dietetycznej. Można, na przykład, kupić dietetyczne parówki, ser, jogurt, masło, ketchup, lody, i mnóstwo innych rzeczy. I nie są to produkty opatrzone tylko etykietką "light", lecz naprawdę wersje solidnie odtłuszczone i odcukrzone. Taki, dla przykładu, dietetyczny majonez, ma 70% kalorii mniej niż majonez normalny.

Japonski ideal urody - odchudzanieOdchudzanie z kości na ości. Przy okazji warto wyjaśnić, że dziewczyny stoją w wymyślnych pozach po to, by ukryć fakt, że mają krzywe nogi. We wszystkich gazetach modelki fotografowane są w podobnych pozach.

Powszechna szczupłość nie tylko ogólnie rzuca się w oczy i motywuje do odchudzania liczne grono Japończyków, ale też daje się odczuć wyraźnie w czasie robienia zakupów. Ubrania dla kobiet są zdecydowanie robione z myślą o kobietach szczupłych. To, co w Polsce stanowi rozmiar S, w Japonii wydaje się całkiem duże. W nogawkę spodni o rozmiarze S ledwie można wcisnąć ramię.

 

Moda

Na stronie ambasady polskiej w Japonii w dziale „Informacje praktyczne” zamieszczona jest następująca informacja: „Japończycy są dość tolerancyjnym narodem. Należy jednak unikać niezręcznych sytuacji, respektować miejscowe zwyczaje. Nie powinno się śmiać i żartować  z Japończyków - np. ze sposobu chodzenia czy ubierania się Japonek".* Po pierwsze warto sprostować informację, jakoby Japończycy byli narodem tolerancyjnym. Nie są. Po drugie: dlaczego ambasada prosi, żeby się nie śmiać z kobiet? Ano dlatego, że w oczach świeżo przybyłych cudzoziemców Japończycy (płci obojga) wyglądają nieraz tak, że trudno oczy oderwać, i nie jest to komplement. Trzeba przywyknąć do widoku młodych mężczyzn wyglądających jak młode kobiety: ubranych w obcisłe kolorowe legginsy, noszących duże damskie torby i damskie bluzy. Do dziewcząt szurających po chodniku o kilka numerów zbyt dużymi butami na obcasie. Do dziewcząt balansujących na gigantycznych szpilkach, trzymających się dla równowagi ścian. Do tego, że kobiety mają nogi koszmarnie nieraz krzywe. Że chodzą ustawiając stopy do wewnątrz, i mają od tego wykrzywione buty.

Japonski ideal urody kobiecejWielkie oczy, wyeksponowane nogi, trójkątna twarz, burza włosów, stopy ustawione do wewnątrz – ideał.

Do mężczyzn z włosami ufryzowanymi na sztywno w wielki sterczący nieład. Do kobiet ubranych zimą w minispódniczki, okrywającyh sine nogi ręcznikami. Do ludzi płci obojga ubranych na cebulę, w liczne warstwy koszulek, sweterków, podkuszulków, kamizelek itp., niedopasowanych ani stylem, ani kolorem.  Itp., itd., itp. Po jakimś czasie człowiek do tego wszystkiego przywyka i już tylko z rzadka coś go naprawdę zaskakuje, ale na początku można się poczuć estetycznie przytłoczonym.

 

Naśladowanie liderów

 

Ostatnie zjawisko, o którym warto wspomnieć, to naśladownictwo, dotyczące głównie młodzieży. W Japonii młodzi ludzie naśladują fashion liderów, którymi na ogół zostają znani muzycy, aktorzy itp. Jak taki lider zacznie nosić skórzane kozaki, to cała młodociana Japonia też kupi kozaki. Twarzowość nie gra roli, bo zdecydowanie lepiej wyglądać źle, ale modnie, niż odwrotnie. Z tej to przyczyny liczne grono młodych dziewczyn robi sobie estetycznie wbrew za pomocą czarnych kolanówek, na które moda nie przeminie pewnie nigdy. Kolanówki skracają nogę optycznie, a wiele Japonek ma krótkie i krępe nogi, których optycznie skracać zdecydowanie się nie powinno. Ale co poradzić – moda to moda.

W przypadku włosów moda równa młodych Japończyków jak kosiarka. Dziewczyny stopniują włosy i noszą je rozpuszczone, robią wielkie koki albo skomplikowane, upięte wysoko koafiury. Taki na przykłąd warkocz to rzecz nieznana. Chłopacy mają na głowach kontrolowany malowniczy nieład. W modzie są pasemka i rozjaśnianie włosów na brąz, w skrajnych przypadkach na żółty blond. Zakładów fryzjerskich jest mnóstwo, jak aptek w Polsce. W promieniu kilkuset metrów od naszego mieszkania jest ich pięć!

 

Na koniec warto jeszcze tylko dodać, że zjawiska powyższe dotyczą ludzi jeszcze niepracujących. Ci, co idą do pracy, muszą się „ucywilizować”, tzn. zniknąć na tle reszty.

 

* Wydział Promocji i Handlu i Inwestycji Ambasady Rzeczypospolitej w Tokio:  http://www.tokyo.trade.gov.pl/pl/japan/article/detail,504,Informacje_praktyczne.html

 

Oita, 2013